Katherine Murray

Imię i nazwisko: Katherine Murray
Pseudonim: Kath, Kathe, radziej Therie czy Therine
Wiek: 17 lat
Klasa: II
Data urodzenia: 28.08 (końcówka sierpnia)
Talent: Aktorstwo
Orientacja seksualna: Stu procentowy biseksualizm
Status związku: Szczęśliwa singielka

Charakter:
Katherine to osoba dosyć specyficzna, trudno by zaprzeczyć. Niby słoneczko pełne radości życia, miłości i innych pierdół, ale jak już kogoś ochrzanić czy pobyć sobie trochę wredną to ta niemal zawsze stoi pierwsza w kolejce. Dziewczyna pewna siebie i zdecydowanie posiadająca dystans do siebie jak i świata wokół niej. Część własnego czasu spędza i właściwie zawsze spędzała z mężczyznami, bo cóż poradzić, że tak odnajdywała sobie przyjaciół. Nie dziwnym więc jest, iż wiele cech ma po nich, bowiem to z nimi dorastała oraz kształtowała siebie czy własne poglądy. Przez jakiś czas nie była do konca obeznana z byciem typową dziewczyną. Lecz potem odkryła coś ciekawego. Widać nie trzeba być taka jak wszystkie, aby po prostu zaliczać się do tego jakże skomplikowanego rodu. Mimo to chciała nauczyć się jak mieć w sobie więcej kobiecości, zgrabności oraz atrakcyjności. Wszystko to przyszło z czasem wraz z pomocą pewnej osoby, o której rzadko komu opowiada. Therie za swój największy minus i jednocześnie własnego wroga bierze fakt, że łatwo ją rozśmieszyć. Głupie, prawda? A jednak wpadała w szał, gdy mimo że starała się być na kogoś zła osoba ta rozbawiała ją tak, że tak zwyczajnie nie potrafiła utrzymać obojętnego wyrazu twarzy i zaraz wybuchała śmiechem. Robili to jej znajomi czy nawet rodzina, a ta pomimo prób pozbycia się tego oraz zdobycia większego opanowania na dłuższą metę nie zrobiła z tym nic. Nie posiada za grosz wyczucia czasu. Nie raz rzuca sucharami w prawo i lewo czy żartami o charakterze czarnego humoru, gdy tego jak bardzo zabawne to było nie rozumie nikt poza nią. Jak można by być tak bardzo sztywnym, aby nie potrafić zrozumieć jej poczucia humoru, nie? Niektórych irytują, niektórzy bawią. Wszystkich nie zadowoli. Zjawia się gdy nie trzeba, przypadkiem coś rozwali i jeszcze narobi zamieszania, aby uciec z miejsca zbrodni. Pewne rzeczy jednak nie zmienią się nigdy - nie umie chodzić na szpilkach i nie zamierza nawet próbować, jeżeli chodzi o matmę to jest pierdołą oraz nigdy, ale to nigdy nie polubi piłki nożnej. Tutaj można tylko wyobrazić sobie jakie oburzenie otrzymała ze strony swoich męskich przyjaciół. Pograć może, ale na litość boską, gdyby posadzić ją przed telewizorem przy jakimś cholernie ważnym meczu to ta zamiast przeżywać te chwile zasnęłaby po pierwszych parudziesięciu minutach. A i tak nie spałaby długo, bo ktoś zaraz zacząłby się drzeć. Taka jest po prostu Kath. Często niczym wróżka, która miała wiedzieć wszystko, gdy ktoś przychodzić do niej po rady dotyczące związków. Czy szło jej dobrze nie wie, ale ludzie nie narzekali, więc może i nie tak źle. Tak więc powstała Katherine Murray - poradnia sercowa. Lecz co zabawne - o ironio - ona sama nigdy nie mogła nazwać się zajętą, ale pomagać potrafiła.

Alergia: Na kurz - ile to ona razy walczyła z tym, gdy musiała sprzątać własny pokój.

Fobie: 
Enochlofobia - strach przed tłumem. Ten mały człowiek jak już widzi gromadę to uczepia się kogo tylko może i za wszelką cenę stara się nie zgubić ani nie dostać ataku paniki.
Soterofobia - strach przed byciem zależnym od innych. Wiele by tu nie tłumaczyć. Nie chce się dla kogoś zmieniać czy dla kogoś żyć, bo wtedy złamie swoje własne zasady.

Historia:
Therie, mały diabeł, znaczy się dziecko Luny oraz Gabriela Murray pojawiła się u nich niespodziewanie, bowiem ta mała istotka była wpadką. Ileż to potem zamieszania z nią było. Sama Luna czuła się okropnie, niemal obrzydzona własną osobą, a przy tym wszystkim zwyczajnie przerażona. Nie chciała porodu oraz samego przebiegu ciąży, ale nawet nie pomysłałaby, aby usunąć dziecko, bowiem to złamałoby zapewne serce jej mężowi. Zapewne i jej samej by je złamało. Więc została, gdy jej matka próbowała niemal każdego sposobu na ,,zaprzyjaźnienie" się z płodem oraz jak największe ułatwienie go. Problemem zaczęło być to, że lekarz prowadzący stwierdził zagrożenie ciąży. Dla dziecka, bądź Luny. Trudno wyobrazić sobie to jak bardzo spanikowała, a potem chwilę po wyjściu z którejś już wizyty zemdlała w ramiona Gabriela. Jednak oni nie zamierzali się poddać i pomimo wszystkiego walczyli, aby żadnej ze stron nic się nie stało. W końcu kobieta zaczęła przywiązywać się do dziecka, zwyczajnie nie wyobrażała go sobie już stracić. Na szczęście ciąża w końcu doszła do prawidłowo rozwijającej się co zrzuciło rodzinie kamień z serca. Mimo to Katherine miała chyba wielką zabawę w zaskakiwaniu i straszeniu jej rodziców, bowiem urodziła się miesiąc wcześniej przed planowaną datą. Ot niespodzianka, prawda? Patrząc na wcześniejsze trudności oraz fakt zbyt wczesnego wyjścia dziecka cudem urodziła cała i zdrowa, ignorując fakt kilkunastu komplikacji przy długim porodzie. W dzieciństwie Kathrine raczej niczego jej nie brakowało. Nie doświadczyła żadnych aktów przemocy, niedostatku czy wielkich trudności. Tu łaziła po drzewie, tam coś zbijała. Dokazywała jak tylko mogła, ale i tak była jednym z tych normalniejszych dzieci. Dorastała jak każdy inny, poznając siebie i świat, który okazał się nie być tak kolorowym miejscem jak wcześniej. Gdy miała lat piętnaście zaczęła w ukryciu przed rodzicami próbować czego tylko mogła. Papierosy, alkohol, kradzieże, wagary. Długo to jednak nie potrwało, bo szkoła zaczęła się tym interesować, a gdy doszło to już do Gabriela i Luny to Kath miała szczerze przewalone. Szybko wybili jej pomysł niszczenia siebie oraz mimo starań o dawanie o jej jak najwięcej przestrzeni czy możliwości wciąż się o nią martwili czy byli czasem nieco nadopiekuńczy. Bo kto chciałby, aby ich jedyne dziecko zostało zniszczone czy samo zniszczyło sobie życie? W wieku lat szesnastu wciąż pamięta jak szkoła stała się dla niej czystym piekłem. Chcąc nie chcąc dopiero wtedy ponownie wróciła do rozważania wagarów. Nie chodzi tu o jakiś natłok nauki, z nią raczej wielkich problemów nigdy nie miała. Raz gorsza ocena, raz lepsza, zdarza się. Potem poznała kobietę, która szczerze miała ochotę kompletnie zepsuć ten rok dla Murray. Nauczycielka Fencile była jedną z tych bardziej surowych i groźnych w szkole. Nie raz wybierała sobie osoby, na które potrafiła skutecznie się uwziąć. A jedną z nich została Therine, no kto by pomyślał. Kobieta za wszelką cenę chciała pokazać dziewczynie, że ta do niczego się nie nadaje, ale Kath aby tylko zdać uczyła się często o wiele więcek niż inni tylko, aby Fencile nie miała za co wstawić jej kolejnej jedynki, a potrafiła zrobić to za byle błąd. Jej oceny gwałtownie spadły w dół podobnie jak samopoczucie dziewczyny, która na samą myśl o szkole spinała się oraz drażniła. Niemal cały czas w stresie czy pogrążona w nauce byle zdać zaczęła niepokoić innych. Głównie przez to sprawa wyszła na jaw, nauczycielka zwolniona, a Kath przez taką ilość nauki stała się jedną z lepszych uczennic jeżeli chodziło o ten przedmiot. Nie raz gorzko śmieje się na ten fakt, bowiem przecież jeszcze trochę i nie zdałaby przez jedną jedyną nauczycielkę.

Wygląd: 
Młoda Murray jest dziewczyną o błyszczących oczach koloru niemal smoły, raczej średnio ciemnej cerze bez jakichkolwiek pieg i raczej również bez przesadniego makijażu, a także ciemnobrązowych naturalnie kręconych włosach. Policzki ma zawsze nieco zaróżowione, a uśmiech szeroki oraz z tendencją do ,,suszenia ząbków". Wzrost niewielki, lecz figura ładna. Patrząc realnie nie uważa siebie za ideał czy niesamowicie seksowną. Mimo to wie również, że nie jest brzydka. Piersi przeciętne, choć zbliżające się nawet w stronę dużych, za to tyłek kompletnie przeciętny. Dziewczyna często widywana w swetrach, bluzach czy sukienkach, które dają jej jako tako luz.

Wzrost: 159 centymetrów

Ciekawostki: 
- Swój uśmiech bierze za atut oraz kompletnie się go nie wstydzi
- Nie raz obgaduje inne dziewczyny tak jakby sama nie zaliczała się do tego ,,gatunku"
- Pracowała jako wolantariuszka w schronisku dla zwierząt
- Nie cierpi sprzątać i gdyby nie musiała nie robiłaby tego kompletnie
- Choruje na szczęście na wyłącznie nie nasiloną astmę
- Chciałaby zasłynąć z serialu, bowiem zawsze podziwiała związanie aktorów z samym planem jak i innymi. Po prostu chciałaby być częścią tego, a także od zawsze podziwiała swojego ojca
- Zaczynała w teatrze już jako dziecko
- Uwielbia dawno już skończone ,,The vampires diares"
- Jeżeli chodzi o przyjaciółki żeńskie faktycznie posiadała ona jedną. Jolene, która niestety skończyła na wydziale anorektycznym tym samym ucinając sobie kontakt z Kath













 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz