Pseudonim: Angel, Angelic
Wiek: 16 lat
Klasa: I klasa
Data urodzenia: (13.02) dzień przed walentynkami
Talent: Wokal
Orientacja seksualna: Heteroseksualna
Status związku: Wolna
Charakter:
Mała Pierce to osóbka, w której wśród wszystkiego przebija się delikatność, subtelność i tajemniczość, intrygująca ludzi wokół niej. Sama ta piękność posiada wiele masek oraz warstw, każda inna oraz dostosowana do sytuacji czy ludzi, z którymi akurat przebywa. Nie skomplikowanym wytłumaczeniem dlaczego dziewczyna za wszelką cenę skrywa pewne części swojego wnętrza jest fakt, iż nie chce pokazać zbyt wiele komuś nieproszonemu. Komuś kto mógłby wykorzystać jej słabości, stając się tym samym silniejszym od niej. Komuś, kto nagle mógłby zrobić z nią wszystko czy zabawiać się aniołkiem niczym zwykłą lalką. Angelic posiada również własne, ścisłe zasady, a wśród nich główna - musisz być silna, nie ważne jaka byłaby to chwila, musisz. Sprawia to również, że wszelkie zranienia czy nieproszone skazy na jej psychice może trzymać w sobie latami do chwili ,,wybuchu". Stąd też potrzebuje dużej kontrolii, ostrożnej gry krok po kroku, a także stałego opanowania. Często ustala na ile powinna uważać, by nie pokazać się w złym świetle, a wręcz przeciwnie, w tej korzystnej poświece. Nie bywa to za łatwe, bo każde słowo grozi jej błędem, którego zwyczajnie nie może zrobić. Angeline po całym incydencie z oddziałem zostało pragnienie perfekcji, chęci kontroli nad wszystkim wokół niej oraz liczne lęki, strach, kompleksy, które stara się utrzymać pod nakryciem. Są dni, podczas których dziewczyna udaje przy własnej osobie, iż coś się nie stało. Pomaga własnej osobie wymazać to z pamięci. Wciąż ustala własne priorytety, choć różniące się od tych wcześniejszych. Gdyby się na coś uparła, dążyłaby do tego po trupach. Ale nie chodzi o zwykłe ,,chcę", a sytuacje gdy będzie jej na czymś naprawdę zależało. Do tego trzeba dodać, że Angelic potrafi kłamać jak z nut, póki ma na to siłę. Nie ważne czy do kogoś kogo nie zna, czy może kogoś kogo bardzo dobrze poznała. Angeline Pierce to takie pozorne, pogodne słoneczko, które skrywa o wiele więcej niż się zdaje. Wejdź gdzieś gdzie nie powinieneś, a bez skrupułów cię pożre. Woli coś przemilczeć lub ominąć temat, niżeli się zwierzać. W uczuciach jest chujowa, a może bardziej w jej własnych. Zabawnym jest też to, iż przecież nie raz coś komuś radziła, pomagała. Mówiła co robić, sama tego nie stosując. Czuli, że mogą zaufać tej młodej anielicy, wyżalając się jej. Szkoda tylko, iż gdy to ona kogoś potrzebowała zostawała sama. Jeśli poczuje się z kimś swobodnie, nie poruszając tematu własnej osoby nie ma oporów w dyskusjach, bądź sławnego tabu. Da się ją zawstydzić, jeśli tylko wie się jak. Jeśli ma jak się wykazać na świat wychodzi to jak wiele sprytu i chytrości posiada w sobie dziewczyna. Zazwyczaj nie tak łatwa do wyprowadzenia z równowagi Angel, nie raz zaskakuje tym, ile ma również mściwości. Dzięki główkowaniu oraz planom, jeżeli już coś robi ofiara zauważa to gdy jest zdecydowanie za późno. Czy owinięcie kogoś wokół swojego palca sprawiałby jej trud? Nie, gdyby tylko chciała - mogłaby. Sęk w tym, że nie interesuje ją to. Właściwie nigdy nie interesowało. Kogoś mogłoby męczyć również co znajduje się w skrywanej przez Angeline części siebie. Cóż, prawdziwa ona. Nie tak silna, nie tak niezależna, nie tak idealna, naiwna, pełna obaw. Jeśli kochająca to całym sercem, jeżeli wśród swoich to najlojalniejsza jaką mogłaby być. Po prostu Angel.
Fobie:
Astenofobia - strach przed zasłabnięciem lub utratą sił. Ma wrażenie, że jedna chwila słabości, a ta wróci na oddział.Fobie:
Anksofobia - strach przed ważeniem się, co sprawia, że prawie tego już nie robi w strachu tego ile może to wynosić.
Aichmofobia - strach przed igłami, strzykawkami lub przedmiotami ostro zakończonymi.
Alergia: Na owoce morza
Rodzina:
Mama - Casey Pierce
Tata - Orlando Pierce
Starsza siostra - Blair Pierce
Starszy brat - Spencer Pierce
Starszy brat - Kendrick Pierce
Historia:
Urodzona jako ostatnia, najmłodsza członkini wśród rodzinki Pierce, składającej się z jej rodziców - Casey oraz Orlando - a także rodzeństwa, w którego skład wchodzi Blair, Kendrick oraz Spencer. Angelic od początku jej życia zdawała się być takim rozkosznym aniołkiem. Również od początku była bardzo blisko z jej tatą, z którym wydawała się nierozłączna, a w jej wczesnym dzieciństwie zdarzało się nawet, że ta zaczynała płakać, gdy tylko ten się odsunął. Nigdy nie była problematyczna, uchodziła za księżniczkę tatusia, która nigdy go nie denerwuje, nie łamie zasad i tym podobne ,,bla bla bla". Nie można zaprzeczyć rodzeństwo irytowało to momentami niemiłosiernie, gdy nawet posuwali się o wnioski, że ten może ją faworyzować. Jednakże Cas stale powtarzała, że tak nie jest oraz iż ona jak i Orlando kochają ich wszystkich tak samo. Mimo to mała Angelic nie raz spotykała się z wrednością ze strony głównie braci. Jej rodzice często też widzieli łzy dziewczynki przez odtrącanie ze strony Kendricka czy Spencera, bądź ich złość. Problem w tym, że Angelic wcale nie wiedziała co robi nie tak, obwiniając się za to. Czasem było dobrze, czasem źle - sama nie nadążała. Od zawsze była również wrażliwa oraz podatna na opinie innych. Mimo tego trzeba było dorosnąć, prawda? Z czasem mimo że nie była już taka jak wcześniej chciała przestać być uważana za lizuskę czy głupie dziecko, choć głupia nigdy nie była. Jednak bycie ,,idealną" córeczką tatusia niemal do niej przyległo. Wtedy też zaczął się u niej tak zwany bunt, staranie się wyjść z tego wizerunku czy zrobienie czegokolwiek, aby pokazać reszcie, że jest inna. Niestety niespecjalnie skutecznie. Z czasem właściwie przestała się tak bardzo starać, zatracona w nauce oraz nowych znajomościach. Życie lubiło momentami mocno uderzać ją w tyłek, więc też z każdym upadkiem kształciła sobie charakter. Wydawała się kompletnie normalna, faktycznie bezproblemowa. Wtedy jednak jej waga zaczęła jeszcze bardziej spadać. Co prawda, przez ostatnie miesiące ludzie zauważali, że coś jest nie tak, jednakże nikt nie pisnął ani słówkiem. Angelic nieco zagłądziła we własnych kompleksach, nieszczęśliwie wplątując się w cholerną pro anę - świadome dążenie do nieprawidłowej chudości. Inspirowały ją nienaturalnie odstające kości oraz drobność, bowiem przez jej duże kształty tłuszczu w niej nie brakło. Czuła się obrzydzona sobą, nie raz spędzała noce na płaczu przez własny wygląd. A potem stwierdziła, że zacznie walczyć, jednak tak naprawdę to był tylko początek niszczenia siebie, wcale nie walki. Nawet jakby była to walka - ona nieświadomie przegrywała. Jej dni stały się długimi ćwiczeniami, które kończyła dopiero gdy naprawdę była na skraju własnych możliwości, wyliczaniem każdych kalorii, oglądaniem niezdrowo chudych osób oraz za wszelką cenę unikania jedzenia. Weszła w to tak bardzo, że czasem nawet po prostu nie rozmawiała pogrążona w rozmyśleniu jak wiele zmieniła czy nie zmieniła. Brak siły, wypadające włosy, ciągłe zimno, słabiutkie paznokcie, ból, który towarzyszył jej niemal ciągle. Czuła jakby ktoś cały czas z niej drwił, a była to sama ona. Waga drastycznie zleciała w dół, co starała się zakryć ubraniami, aby nikt nie zaczął niczego podejrzewać. Udawała, że coś jadła czy wyrzucała jedzenie i im dłużej w tym była tym łatwiej było jej dążyć do nieświadomego samobójstwa. Wiele osób dziwiło się jak cholernie dobrze udawało się jej ukrywanie tego. Jednakże nic nie trwa wiecznie. Zapewne można by myśleć, że zakochała się i jakiś chłopak odsunął ją od tego, nauczając kochać siebie! Ewentualnie iż rodzice to zauważyli oraz wspierali ją ze spokojem w wyjściu z tego! Błąd, po prostu skończyła w psychiatryku na oddziale anorektycznym po tym jak zemdlała na w-f'ie w jej szkole. Właśnie po tym musieli ją zbadać, a nauczyciel, który od dłuższego czasu był nią zaniepokojony był niemal pewny, że to, co myślał właśnie się dzieje. Była na wykończeniu, jeżeli dalej by tak mało jadła zwłaszcza z tym metabolizmem skończyłaby na ostrym dyżurze. Tak więc nie miała wyboru, tylko widziała jak ojciec stracił do niej zaufanie, matka zwyczajnie czuła, że zawiodła, Spencer kpił, a ona? Ona została złapana, mając być zmuszaną do przytycia. Na oddziale widziała wiele, nie zasmakowała tam ani prywatności, ani ustępstw. Poznała osoby, które walczyły z tym nawet piętnaście lat oraz wyglądały jak trupy. Ona też by tak wyglądała. To wszystko nią wstrząsnęło, zauważyła jak blisko było nieszczęścia, ale teraz nie było wyjścia. Tak więc na oddziale spędziła całe 5 miesięcy, które źle wspomina i nie chce za wszelką cenę do tego wracać. Gdy wyszła musiała od nowa budować sobie zaufanie wśród rodziny, znajomych łatwo straciła w szkole będąc ,,tą popieprzoną anorektyczką". Początki były trudne, a ona coraz bardziej żałowała w ogóle wchodzenia w to. Sama się w to wpakowała, mogło być lepiej, ale ona to przekreśliła. Z ojcem dopiero niedawno wróciła do wcześniejszych relacji, jednakże on, a także matka ściśle pilnują jej jedzenia oraz ćwiczeń. Tak więc po całym tym zdarzeniu przesiąknięta wręcz tematem jej choroby chciała zamknąć ten dział jak najszybciej. Teraz, rok po tym jedzie do Aviry i ma chociaż nadzieję, że chociaż tam będzie mogła być, no cóż, po prostu normalna.
Pogrążający w zastanowieniu jak i częstym zachwycie niebieski jej oczu to, coś co głównie wyróżnia dziewczynę wśród tłumu. Spojrzenie te nie raz również przyciągało do siebie ludzi, którzy chcieli sprawdzić co się za nim kryje, lecz raczej nieskutecznie. Idealnie komponuje się to wraz z ciemnobrązowymi, a właściwie niemal czarnymi włosami, które czasem wśród promieni słonecznych mogły wydawać się nawet nieco niebieskawe. O wiele mocniejsze niż kiedyś. Jej cera jest delikatna oraz niesamowicie gładka przez to jak bardzo o nią dba. Niczym taka porcelana, czasem nieco zaróżowiona na policzkach, bowiem do dziewczyny wróciły już kolory normalne dla ludzi przy prawidłowej wadze. Uśmiech to jeden z tych kochanych i urokliwych uśmieszków, które po prostu poprawiają humor. Jeżeli chodzi o figurę, ponieważ to również jest dość ważne dziewczyna w ciągu ostatniego roku nabrała nieco kształtów. Nie są one wielkie, jednakże jej żebra aż tak nie wystają, skóra jest zdrowsza, piersi choć nie duże - bo trudno oczekiwać cudów, po kimś takim - to również nie małe, w końcu po matce ma fakt, że część tłuszczu i tak idzie jej w cycki czy tyłek. Nie żeby było to tak wspaniałe, bowiem nie tylko tam przecież musiała przytyć, a tutaj pojawiać się problem. Przez to ile musiała ciała nabrać potem obrzydzona tym zaczęła ćwiczyć przez co teraz wygląda to lepiej niż przy początku. Wciąż ma dni, gdy patrzy w lustro, czując się jak najgorsza osoba jaka chodzi po tej ziemi, ale potem powtarza sobie zwykłe ,,Angelic, nie pierdol głupot", a także stara się odwrócić od tego swoje myśli. W jej ciele mimo to lubi wąską talię no i twarz - bowiem woli nią od ogólnie ciała. Wciąż nie jest co do niego pewna, ale chociaż się stara, prawda?
Wzrost: 165Ciekawostki:
- Zazwyczaj nosi soczewki, ale gdy jest sama przenosi się na okulary
- Nie cierpi być oceniana przez pryzmat anoreksji, ona sama powtarza, że to zamknięty rozdział
- Był okres w jej życiu, który pokazywał to jak dziewczyna się buntowała. Poznała chłopaka, Joela. Taki nie specjalnie dobry chłopak, który sprawił, że jej serce na sam jego widok mocno przyśpieszało. Z początku chodziło o stawianie się ojcu, ale w końcu nieszczęśliwie się zakochała. Ten chciał nauczyć ją żyć nie jako zwykła, grzeczniutka Angel, a ona nie miała nic przeciwko. Uzależniła się od niego, kochała to w jaki świat powoli wchodziła. Ich relacja w pewnym momencie przeszła na pocałunki, różne propozycje, ale cała ich chaotyczna szybko znajomość skończyła się w momencie, gdy ta włamała się z nim do jakiegoś budynku, a następnie wraz z nim naćpała. Jej ojciec bardzo szybko kazał jej to skończyć, a ta nie miała prawa nawet go widzieć, o tym również rzadko kiedy wspomina czy ona czy ojciec
- Praktycznie wiecznie jej zimno, więc można sobie tylko wyobrazić to jak z nią było, gdy jej ciało było w nieciekawym stanie
- Uwielbia nosić szpilki oraz koturny ze względu na to jak wyszczuplają jej nogi, ale nie raz prawie się w nich nie zabiła
- Jest podatna na siniaki, czego szczerze nienawidzi
- Śpiewa od dzieciństwa
- Nie lubi papierosów oraz już ich nie dotyka, przynajmniej po krótkim epizodzie z Joelem
- Na łaskotki reaguje wręcz alergicznie co jest u niej chyba rodzinne
- Ma dobrą pamięć oraz bez problemu potrafi hiszpański, francuski oraz bułgarski, który podłapała od Orlando






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz