Imię i nazwisko: Alexandra Icely
Pseudonim: Alex
Wiek: 18 lat
Klasa: III klasa
Data urodzenia: (22.12) czyli dwa dni przed wigilią
Talent: Gimnastyka artystyczna
Orientacja seksualna: Biseksualna oraz bi-romantyczna
Status związku: Wolna
Pseudonim: Alex
Wiek: 18 lat
Klasa: III klasa
Data urodzenia: (22.12) czyli dwa dni przed wigilią
Talent: Gimnastyka artystyczna
Orientacja seksualna: Biseksualna oraz bi-romantyczna
Status związku: Wolna
Charakter:
Alexandra Icely, nieco dziwnawa, nieco zmienna. Raz pełna energii, raz kompletnie jej pozbawiona. Czasem idąca prosto w światła reflektorów spragniona ich uwagi, innego razu stojąca w cieniu, obserwując wszystko wokół z przerażającą dokładnością. Cechująca się głównie ambicją, całą masą notatek i planów oraz dążeniem do celu, nawet jeśli jest na skraju wyczerpania. Można poznać jej parę stron, zależnie od osoby oraz jej humoru. Tam zimna i sukowata, gdzie indziej ciepła, i kochana. Dość często odpływająca we własne myśli czy tracąca wątek w rozmowie, głównie przez słabą pamięć. Sama nie raz twierdzi, że zapomina to, czego musi przestrzegać, a w jej mózgu zostają głównie nieważne pierdoły. Zazwyczaj jest również dość radosna oraz otwarta, no, przynajmniej stara się. Ale i tak nie poleca się zachodzenia jej za skórę. Parę osób już tego doświadczyło, a zaznaczyć trzeba, iż wredotę ma po matce. Podobnie zresztą jak mściwość oraz zawiść. W trakcie gniewu jest chaotyczna, ostra oraz nie zważająca na słowa czy czyny. Nie raz traktuje ludzi niemal pogardliwie, gdy faktycznie coś do nich ma. Na pewno nie jest milutką owieczką za jaką można by ją brać. Przez kolejny już rok w Avirze znać ją nietrudno, jednakże nie znaczy to, że wiele się do niej zbliżyło, bowiem nie. Choć zdarzały się wyjątki, które odkrywały jakąś jej część czy zaprzyjaźniały się - nikt nie zostawał na dłużej. Sama zastanawia się momentami, co tak bardzo odstrasza ludzi. Historia, charakter czy może sam fakt jej istnienia?
Alexandra Icely, nieco dziwnawa, nieco zmienna. Raz pełna energii, raz kompletnie jej pozbawiona. Czasem idąca prosto w światła reflektorów spragniona ich uwagi, innego razu stojąca w cieniu, obserwując wszystko wokół z przerażającą dokładnością. Cechująca się głównie ambicją, całą masą notatek i planów oraz dążeniem do celu, nawet jeśli jest na skraju wyczerpania. Można poznać jej parę stron, zależnie od osoby oraz jej humoru. Tam zimna i sukowata, gdzie indziej ciepła, i kochana. Dość często odpływająca we własne myśli czy tracąca wątek w rozmowie, głównie przez słabą pamięć. Sama nie raz twierdzi, że zapomina to, czego musi przestrzegać, a w jej mózgu zostają głównie nieważne pierdoły. Zazwyczaj jest również dość radosna oraz otwarta, no, przynajmniej stara się. Ale i tak nie poleca się zachodzenia jej za skórę. Parę osób już tego doświadczyło, a zaznaczyć trzeba, iż wredotę ma po matce. Podobnie zresztą jak mściwość oraz zawiść. W trakcie gniewu jest chaotyczna, ostra oraz nie zważająca na słowa czy czyny. Nie raz traktuje ludzi niemal pogardliwie, gdy faktycznie coś do nich ma. Na pewno nie jest milutką owieczką za jaką można by ją brać. Przez kolejny już rok w Avirze znać ją nietrudno, jednakże nie znaczy to, że wiele się do niej zbliżyło, bowiem nie. Choć zdarzały się wyjątki, które odkrywały jakąś jej część czy zaprzyjaźniały się - nikt nie zostawał na dłużej. Sama zastanawia się momentami, co tak bardzo odstrasza ludzi. Historia, charakter czy może sam fakt jej istnienia?
Alergia: Na ukąszenia oraz żądła pszczół.
Fobie:
Tonitrofobia - strach przed grzmotami, burzami. Dokładniej od chwili gdy dom obok niej zaczął się przez to palić, a tata chciał wyjść, by sprawdzić czy wszystko z nimi dobrze. Na szczęście nikomu nie stało się nic wielkiego, ale sam fakt, że jej bliski sercu był tak blisko śmiertelnego zagrożenia ją przeraziło. Stąd też nigdy nie pozwala komus wtedy wychodzić na dwór, może się przyczepić do czyiś pleców. Byle nie wyszedł.
Apifobia - strach przed pszczołami. Głównie przez to, iż przez nie może łatwo wylądować w szpitalu, a do niego jej nie spieszno.
Tonitrofobia - strach przed grzmotami, burzami. Dokładniej od chwili gdy dom obok niej zaczął się przez to palić, a tata chciał wyjść, by sprawdzić czy wszystko z nimi dobrze. Na szczęście nikomu nie stało się nic wielkiego, ale sam fakt, że jej bliski sercu był tak blisko śmiertelnego zagrożenia ją przeraziło. Stąd też nigdy nie pozwala komus wtedy wychodzić na dwór, może się przyczepić do czyiś pleców. Byle nie wyszedł.
Apifobia - strach przed pszczołami. Głównie przez to, iż przez nie może łatwo wylądować w szpitalu, a do niego jej nie spieszno.
Historia:
Najstarsze, trzecie dziecko jakim jest Alex od zawsze powinno dawać przykład, być nieco bardziej ostrożnym i odpowiedzialnym. Czy taka była? No, szczerze nie do końca. Jej dziecięce lata to głównie rysowanie całymi dniami, oglądanie filmów z zombie - co do których miała cholerną fazę, którą próbował jej wstrzymać Lin. Nieco nieskutecznie. Często wolała spędzić czas sama ze sobą, ale gdy przychodziło co do czego nie miała problemu co do innych dzieci. Jeśli musiała gdzieś iść zabierała ze sobą jednak raczej siostrę, Gemmę, tak by poczuć się raźniej. Oczywiście jeśli tylko mogli zjawić się tam inni ludzie. Albo sama, albo z drugą osobą, niemal zawsze. Rzadko kto bywał na stanowisku jej przyjaciela czy przyjaciółki, jednakże bywali i tacy. Szkoda, iż tak krótko. Swoje życie aktualne rozdziela na dwa etapy. Przed Adryanem, a także po. Nie jest to historyjka opisywana szybko oraz krótko. W tej wersji omija się naprawdę wiele istotnych wątków czy zdarzeń. Nazwać można ją piękną, bądź przerażającą. Może dwoma opcjami. Tu wszystko zależy od perspektywy, bowiem w prawdzie wiemy o innych o wiele mniej niż sądzimy. Adryan był niczym ona, dzielili wiele zainteresowań, oboje zmienni, niby tak wpasowani i podobni, lecz tak różni. Szybko złapali więc ze sobą język. Poznawali więc, kroczek po kroczki, każdą chwilę spędzając z tą drugą osobą. Obiecywali ,,zawsze", choć zostało ,,kiedyś". Jedno A i drugie A, razem. Uczepili się siebie bez oporów. Nie raz wystarczył uśmiech czy drobny grymas, aby jeden z nich już wiedział o co chodzi. Pełni uroczych momentów oraz poświęceń na korzyść siebie. Wyjeżdżanie tylko, aby razem gdzieś uciec. Wylane łzy na te relacje i miłość. Te słowo powtarzało się u nich nie jeden raz. Oboje niepewni, jednak stojący przy tej wersji. Uważali że jest nią to, coś pomiędzy nimi. Inni powiedzieli by pewnie, iż na takich wyglądali. Rzadko kto jednak zaglądał za kurtynę. Kocham, nienawidzę, chronić, niszczyć, zostawić...zabić. Tak chaotyczni, uparci ludzie nie raz kierowani impulsem to jak mieszanka składająca się w bombę przyodzianą milusią powłoką. Ignorowała złe momenty, podobnie jak on. Te chwilę były jakby wymazywane, nigdy nie mówili co się wtedy stało. Raz ukrywał Alexandrę przed całym światem we własnych ramionach, innym razem on był tym światem, który krzywdził ją, niczym taki rozlany atrament. Powoli pochłaniał jej czystą stronę. Jednak wciąż relacja była bajkowa w świetle dnia, idealne zgranie, zżycie, uroczy skład. Alex męczyła zaborczość Adyana, jego ubzdurane posiadanie jej, a także fakt, że o wszystko musiała się go pytać. A decyzje podejmował kompletnie subiektywnie. ,,Bo nie" wliczało się w odpowiedzi. Nawet nie pamięta dlaczego i od kiedy rozpoczął nazywanie jej swoją dziewczyną. Ona także jednak zaczęła używać manipulacji, w ich relacji pojawiało się coraz więcej nieufności oraz kłamstw. Ona działała na niego podobnie jak on na nią, ale Adryan nie chciał jej stracić. Złamało się mu więc serce, gdy usłyszał, iż dziewczyna musi zastanowić się nad ich relacją. Z początku pozornie pełny rozpaczu dał jej czas, ona była nieugięta, chcąc odpocząć od ciągłego stresu aferami o wszystko oraz potrzebą ukrywania własnych uczuć, byle nie zostać zranioną czy wyszydzona. Wiele razy chciała wrócić, ale wiedziała, że Adryan się nie zmieni. Dopiero później zmienił taktykę. Pojawiły się jego czułe z tonu, a przerażające z treści szepty z wytykaniem jej sekretów. Groził jej na każdy sposób jaki mógł. Wróciła, a ich,,rozstanie" trwało tylko dwa tygodnie. Była cała owinięta tą dziwną relacją. Kocha, a nienawidzi, nienawidzi, a kocha. Potem przez jakiś czas było jak na samym początku, jeszcze niewinnie, słodkawo. Alexandrą wstrząsnęły jednak naciskania Adryana, namowy na stosunek płciowy. Dotykał ją, a jak ta mówiła że nie chce oraz to nieprzyjemne ten twierdził, iż to normalne i jej przejdzie. Jak coraz bardziej obrzydzona oraz nieco przestraszona kazała przestać ignorował ją, bądź nazywał nienormalną. Uciszał mokrymi, równie obrzydliwymi i nachalnymi pocałunkami. Wrzasnęła to ten zrobił to na siłę tym razem pod pretekstem kary oraz tego, że to jej wina. Udawał, iż nie widzi łez zdobiących jej policzki czy skrzywień na twarzy, ciarek na skórze oraz zwykłej niechęci. Tak dopełnił się cichy gwałt, o którym wie tylko ona i on. Tylko oni znali prawdziwą wersję, ale gdyby co do czego pewnie choć jedno z nich by skłamało. Alex o tym nie wspomina, nie chce nawet myśleć o tej nocy. Kolejne zdarzenie, po którym udawali, że to się nie stało. Kolejny wymazany ból. Obowiązek, przymuszenie - to smutne jak szybko przestała brać go podświadomie za kogoś bliskiego jej i dobrego. W końcu i on miał dość jej nieposłuszeństw, brał za problem, od ktorego nie mógł się uwolnić. W głębi siebie był do niej przywiązany, ale to nie była ta miłość. Jak czuł się gdy pierwszy raz nie odpowiadziała ,,Ja ciebie też"? Wściekły, urażony, zawistny. Strzałem w serce dziewczyny okazała się próba otrucia jej. Jednakże poprzez pomieszanie napojów to nie ona ucierpiała, a koleżanka obok. Szybko trafiła do szpitala, gdy trucizna coraz bardziej się rozprzestrzeniała. Zabawnym jest to, iż robił to jej Adryan, tak? Nierealnym wręcz. Nie raz słyszała, iż chce kogoś zabić - czy już wtedy mówił prawdę? Więcej go nie zobaczyła, jakby rozpłynął się w powietrzu. Dla rodziny zostawił list samobójczy, dla niej pełen skrajności, nieukazany fragment jego. Próbował tłumaczyć się, pełen żalu mówił o jego braku kontrolii w tamtym momencie. Przepraszał, ale obiecywał, że to nie koniec. Iż wróci do jego małej, kochanej Alexandry. Ciała oraz osoby nie znaleziono, zero znaku gdzie mógłby być, czy żyje, czy może tak jak w liście wspomniał zgnije za wszystko co zrobił. W głębi siebie czuła że to nie w jego stylu. Mało oryginalnie, mało nowo, mało według jego poglądów.
,,- I co zrobiłbyś po dokonaniu morderstwa?
- Zniknął
- Że uciekł?
- Po prostu zniknął"
Idealnie ukazuje to czego boi się teraz dziewczyna. W szkole rozniosło się o rzekomym psychopacie, a Alex była tylko jego dziewczyną, psychopatką według wielu. Nie chcieli wierzyć jej niewinności, w głównej mierze przestali mieć do niej zaufanie. Długo trwało jej odsunięcie się choć trochę od tej sprawy, dotarcie do świeżego powietrza. Jednak w końcu to nastąpiło, zaczęła zawierać nowe znajomości, nawet zaprzyjaźniła się z pewną Quinn, którą najwyraźniej jak wszystkich musiała stracić. Teraz jest sobą, nie lubiącą mówić o przeszłości, pełną obaw, skrajności, ale i braku zaufania dla innych, choć nie zawsze to okazuje. Oto Alexandra Icely.
Wygląd:
Starsza Icely to posiadaczka jasnych, zadbanych i naturalnie dość mocno falowanych włosów, które czasem - lecz głównie rzadko - prostuje. Poza tym w jej osobie nie trudno zauważyć równie zadbaną skórę, która sprawia, iż czasem wygląda jak taka laleczka, zawsze z lekko rumianymi policzkami, naprawdę małym nosem oraz ciemnymi, wcale nie krótkimi rzęsami. Czasem potrafi wydawać się z wyrazu twarzy sukowata, jaka zresztą nie raz jest, lecz zdarzają się momenty, gdy wygląda jak taka zwykła przyjazna kluska. Sęk w tym że przyjazną kluskę zna tylko jej rodzina i niektórzy. Uwielbia bawić się makijażem, głównie oczu oraz ust, które często podkreśla ze względu na ich rozmiar i nie brzydki kształt. Gdyby rozwieść się nad jej ciałem - posiada ładne, choć nie pokaźne wcięcie w talii oraz równie ładne biodra, chudziutkie nóżki, dość jednak nieproporcjonalnie duży tyłek oraz piersi, które po mamie są dość małe. No dobra, może nie tak małe, bowiem jako tako straszną deską nie jest, lecz pomimo tego tu nie ma się nad czym wielce zadowalać.
Starsza Icely to posiadaczka jasnych, zadbanych i naturalnie dość mocno falowanych włosów, które czasem - lecz głównie rzadko - prostuje. Poza tym w jej osobie nie trudno zauważyć równie zadbaną skórę, która sprawia, iż czasem wygląda jak taka laleczka, zawsze z lekko rumianymi policzkami, naprawdę małym nosem oraz ciemnymi, wcale nie krótkimi rzęsami. Czasem potrafi wydawać się z wyrazu twarzy sukowata, jaka zresztą nie raz jest, lecz zdarzają się momenty, gdy wygląda jak taka zwykła przyjazna kluska. Sęk w tym że przyjazną kluskę zna tylko jej rodzina i niektórzy. Uwielbia bawić się makijażem, głównie oczu oraz ust, które często podkreśla ze względu na ich rozmiar i nie brzydki kształt. Gdyby rozwieść się nad jej ciałem - posiada ładne, choć nie pokaźne wcięcie w talii oraz równie ładne biodra, chudziutkie nóżki, dość jednak nieproporcjonalnie duży tyłek oraz piersi, które po mamie są dość małe. No dobra, może nie tak małe, bowiem jako tako straszną deską nie jest, lecz pomimo tego tu nie ma się nad czym wielce zadowalać.
Wzrost: 161, co pokazuje, że od Bailey jest wyższa aż o cztery centymetry, co wcale jej nie przeszkadza.
Ciekawostki:
- Kocha robić zakupy z Gemmą, jednak nie ważne jak bardzo by chciała zawsze jak przychodzą po małą ilość rzeczy wychodzą zawalone torbami
- Mama nauczyła ją grać na pianinie, co osobiście lubi
- Często czyta oraz ją to odpręża. O książkach może przegadać godziny
- Kiedyś nie cierpiała aktywności fizycznej, co jest zabawne w związku z tym jak bardzo to aktualnie kocha oraz iż jest na profilu gimnastycznym
- Nie cierpi, nienawidzi wręcz Shona. Dokładniej za jego ,,małą" sprawkę z nieżywą już Quinn. Sam on doskonale widział sukowatą stronę Alexandry oraz to, że nie miałaby nic przeciwko zabiciu go. Ignorując już sam fakt, iż szacunek straciła do niego dawno
- Zwraca uwagę na każdy jej strój oraz zobaczenie jej nie przygotowanej czy z ubraniem ,,na odwal" jest na prawdę trudne
- Z hobby śpiewa jednakże przez tremę nie dla kogoś oraz przyłapanie jej na tym to jedyny sposób, aby faktycznie ją usłyszeć. Sama po dobroci nie zrobi tego i to na pewno
- Nie przepada za imprezami, ale raz na jakiś czas na nie chodzi
- Czuje się winna za wiele rzeczy, które zrobił Adryan. Nawet jeśli nie dotyczyły one jej w żadnym stopniu











- Kocha robić zakupy z Gemmą, jednak nie ważne jak bardzo by chciała zawsze jak przychodzą po małą ilość rzeczy wychodzą zawalone torbami
- Mama nauczyła ją grać na pianinie, co osobiście lubi
- Często czyta oraz ją to odpręża. O książkach może przegadać godziny
- Kiedyś nie cierpiała aktywności fizycznej, co jest zabawne w związku z tym jak bardzo to aktualnie kocha oraz iż jest na profilu gimnastycznym
- Nie cierpi, nienawidzi wręcz Shona. Dokładniej za jego ,,małą" sprawkę z nieżywą już Quinn. Sam on doskonale widział sukowatą stronę Alexandry oraz to, że nie miałaby nic przeciwko zabiciu go. Ignorując już sam fakt, iż szacunek straciła do niego dawno
- Zwraca uwagę na każdy jej strój oraz zobaczenie jej nie przygotowanej czy z ubraniem ,,na odwal" jest na prawdę trudne
- Z hobby śpiewa jednakże przez tremę nie dla kogoś oraz przyłapanie jej na tym to jedyny sposób, aby faktycznie ją usłyszeć. Sama po dobroci nie zrobi tego i to na pewno
- Nie przepada za imprezami, ale raz na jakiś czas na nie chodzi
- Czuje się winna za wiele rzeczy, które zrobił Adryan. Nawet jeśli nie dotyczyły one jej w żadnym stopniu










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz